Obchody 76. rocznicy wybuchu II wojny światowej
Od mszy św. w intencji Ojczyzny w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego i Matki Boskiej Częstochowskiej w Pszczynie rozpoczęły się obchody 76. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Następnie uczestnicy przemaszerowali na cmentarz wojenny "Pod Trzema Dębami, gdzie odbyła się część oficjalna.
W uroczystościach udział wzięli przedstawiciele władz samorządowych, delegacje ziemi tarnowskiej, kombatanci, nauczyciele, uczniowie, żołnierze i przedstawiciele wielu instytucji. Starosta pszczyński Paweł Sadza oraz burmistrz Pszczyny Dariusz Skrobol byli gospodarzami obchodów. Od wielu lat Starostwo Powiatowe oraz Urząd Miejski wszystkie uroczystości patriotyczne przygotowują wspólnie. Jak podkreślali goście, niewiele jest miejsc, które w tak uroczysty sposób upamiętniają rocznicę wybuchu II wojny światowej.
W swoim przemówieniu starosta przypomniał okoliczności walk pod Pszczyną. Burmistrz Dariusz Skrobol odniósł się do tego, iż coraz trudniej młodym ludziom zrozumieć rozmiar tragedii, która wydarzyła się podczas wojny.
Przemówienie burmistrza Pszczyny Dariusza Skrobola
Im odleglejsze czasy od zakończenia II wojny światowej, tym trudniej zrozumieć kolejnym pokoleniom rozmiar tragedii, jaka rozegrała się w kresie od 1 września 1939 roku do maja 45 roku.
Okrucieństwa wojny – zło, wynaturzenie, bestialstwo, bandytyzm spowodowały - w niektórych przypadkach - zanik ludzkich odruchów, zobojętnienie, niewrażliwość na krzywdę innych ludzi.
A przecież to „ludzie ludziom zgotowali ten los”. Za wszystkimi okrucieństwami wojny – zawsze stoi człowiek!
Nieprawdopodobne, że trudno dziś dokładnie policzyć ofiary tej wojny, a pewne źródła wskazują rozbieżności sięgające nawet trzydziestu milionów ludzkich istnień. Wszystkim, którzy ucierpieli w działaniach wojennych, zarówno żołnierzom, jak i cywilom, należy się hołd.
II wojna światowa skończyła się 70 lat temu, a na kuli ziemskiej wciąż wybuchają konflikty zbrojne. I dzisiaj Europa stoi przed trudnym sprawdzianem. Fala uchodźców zalewa Europę Zachodnią pragnąc schronienia, poprawy warunków bytowych i przede wszystkim bezpieczeństwa. Nie każdy akceptuje tę sytuację. Jednak musimy sobie uświadomić, że ludzie, którzy szukają u nas schronienia są ofiarami przemocy, terroru, gwałtów i wyzysku. W ich ojczyznach podobnie, jak podczas II wojny światowej, ludzkie życie niewiele znaczy. Były w historii Polski czasy, kiedy to wielu Polaków znalazło dom daleko od własnego kraju. Dzisiaj musimy znaleźć wspólnie z innymi narodami najlepsze rozwiązania.
Aby nie powtórzyła się tragedia II wojny światowej, nie możemy zostać obojętni wobec współczesnych problemów ludzkości!
Nie budujmy kolejnych murów – tych faktycznie z drutu kolczastego i betonu, ale również tych które dzielą nasze społeczeństwo. Jesteśmy przecież jednym wolnym polskim narodem.